Zespoły pałacowo-parkowe

Niemal w każdej większej miejscowości województwa kujawsko-pomorskiego odnaleźć można dawną siedzibę włościańską. Większość z nich powstała w miejscu, gdzie wcześniej znajdowały się siedziby rycerskie i dwory szlacheckie, często drewniane, wieloizbowe, z izbami alkierzowymi. Jako, że budowane były z drewna i nie były budynkami trwałymi, więc stopniowo były zastępowane budynkami murowanymi. Od rozległości dóbr, a przede wszystkim od zamożności właściciela zależało, czy centrum majątku stanie się pałac, czy dwór. Duży ruch budowlany obserwujemy przez cały niemal wiek XIX, kiedy to powstają nieraz bardzo okazałe budowle.

Nowe rezydencje powstawały na zlecenie miejscowego ziemiaństwa, w tym rodzin Alvenslebenów, Białowskich, Bielerów, Bnińskich, Gajewskich, Jeżewskich, Kretkowskich, Kronenbergów, Kruszyńskich, Kalksteinów, Łyskowskich, Moellerów czy Skórzewskich. Wiele z zachowanych rezydencji projektowanych było przez znakomitych architektów, czego przykładem jest oczywiście Lubostroń proj. Stanisława Zawadzkiego, Pluskowęsy koło Chełmży proj. Stanisława Hebanowskiego, Nawra koło Chełmży Hilarego Szpilowskiego, Turzno proj. Henryka Marconiego, Brzyskorzystewko proj. Paula Kleffera, Jeleniec przypisywany Augustowi Stüllerowi czy Sypniewo samego Carla Schinkla. Gustowano przy tym w historyzmie, wznosząc malownicze często budynki w stylu neoklasycznym, neorenesansu włoskiego i francuskiego, neogotyku niemieckiego lub angielskiego (np. w Piątkowie) w oraz secesji. W Ostromecku zachował się tzw. Stary Pałac zbudowany jeszcze w stylu saskiego rokoka, a w Kamienicy, podobnie jak w Nawrze, pałace klasycystyczne.

Uwagę zwracają też zakładane wokół rezydencji okazałe parki projektowane, np. jak w przypadku parku w Nawrze, przez pracownię braci Larassów. Moda nakazywała urządzać je w stylu angielskim, dbając przy tym o należyty rozmach gazonów i podjazdów znajdujących się przed pałacami. Park stanowił także element świadczący o pozycji społecznej i majątkowej właściciela, który sprowadzał doń rośliny z całego niemal świata. Do dziś w parkach otaczających rezydencje możemy znaleźć wiele cennych gatunków drzew i krzewów niekiedy uznanych za pomniki przyrody.

W czasach zaborów wygląd i styl rezydencji był przedmiotem swoistej konkurencji pomiędzy polskimi a niemieckimi właścicielami. Ci pierwsi świadomie wybierali np. neorenesans lub neoklasycyzm, by wyrazić swój związek z Francją - ojczyzną wolności (np. pałace w Nawrze i Pluskowęsach), podczas gdy ci drudzy obierali neogotyk jako oficjalny styl państwa pruskiego (np. Jeleniec). Choć nie zawsze możemy stosować polityczną kategorię wyboru stylu. W wielu wypadkach o formie budowli decydował smak, moda albo zainteresowania właścicieli.

Nie sposób wymienić wszystkich wartych odwiedzenia pałaców i dworów ziemiańskich, jakie znajdują się na terenie województwa. Natrafimy na nie, m.in. w miejscowościach Aleksandrów Kujawski, Bajerze, Brzezie, Ciechocin, Długie, Dyblin, Gądecz, Grudek, Grubno, Jabłonowo-Zamek, Jedwabne, Kikół, Kobylniki, Kawęczyn, Komierowo, Krzywosądz, Jeleniec, Lisnowo, Linowo, Lubostroń, Lubraniec, Mełno, Owieczkowo, Nawra, Kowalewo Pomorskie, Samostrzel, Sartowice, Sokołowo, Trzebcz Szlachecki, Turzno, Wybcz czy Wydrzno. Wiele z nich tętni życiem. Obecni właściciele dbają o ich prawidłowe funkcjonowanie - urządzają koncerty (Ostromecko, Szafarnia), zapraszają do poznania dziejów, oferują nocleg i przyjemności dla podniebienia.

Wiele dworów w wyniku reformy rolnej zostało przeznaczone na siedziby zarządów spółdzielni rolniczych, biura, sklepy oraz na mieszkania dla pracowników majątków przekształcanych w PGR-y. Te, które stały się szkołami, siedzibami władz, biurami trwają w dobrej kondycji. Po II wojnie światowej stały się symbolami Polski obszarniczej, a ich dawnych właścicieli, o ile nie zrobili to jeszcze okupanci niemieccy, wysiedlono. W 1945 roku ofiarą płomieni padł pałac w Markowicach i Runowie Krajeńskim Niestety, wiele pałaców i dworów zostało zdewastowanych, a wyposażenie rozkradzione. Nie mają już one chyba szans na przywrócenie do stanu dawnej świetności. A przecież nie zasłużyły na to. Liczne były w czasach zaborów ośrodkami polskości, bowiem ich właściciele robili wszystko, by ową polskość pod zaborami za wszelką cenę utrzymać, a potem, odzyskaną pielęgnować. Niejednokrotnie płacili życiem za swoją działalność patriotyczną - byli rozstrzeliwani i wywożeni do obozów koncentracyjnych. W ich siedzibach bywali prezydenci Rzeczypospolitej, Ignacy Paderewski, marszałek Foch, ministrowie rządów RP, gen. Józef Haller. Turzno i Szafarnia gościły Fryderyka Chopina, Komierowo Henryka Sienkiewicza, Gulbiny gen. Władysława Andersa.

Podobnie rzecz ma się z otaczającymi dawne siedziby włościańskie parkami. Dewastowane i traktowane jako miejsce pozyskiwania drewna opałowego w większości przypadków dostały doprowadzone niemal do dzikiego stanu. Jadąc do Lubostronia, Mełna czy Ostromecka i spacerując tamtejszymi parkami, można tylko westchnąć: one to mają szczęście!

Piotr Birecki

Drukuj Email